Wzięłam prysznic, ubrałam się i zeszłam na duł by zrobić sobie śniadanie. Schodziłam powoli po drewnianych schodach. W pomieszczeniu siedziała i jadła śniadanie moja siostra.
-Cześć młoda-przywitałam się
-Siema Jo-odpowiedziała mi moja siostra
-Nie idziesz do szkoły?-zapytałam się. Było już późno.
-No już idę-wstała i podeszła do drzwi-Pa!
-Pa.
Ten "dynamit" już wyszedł.Ona ma w sobie dużo energii. To zupełne przeciwieństwo mnie. Pozbierała się po wypadku. Jest bardzo silna. Jak już powiedziałam zupełne przeciwieństwo mnie. Ja się potrafię rozpłakać, jak mi ktoś powie, że jestem brzydka. Mam bardzo niskie poczucie własnej wartości.
Nadeszła godzina dziesiąta, czyli czas wyjść z domu. Wsiadłam do mojego auta. Przejechałam przez pół Londynu. Nareszcie dotarłam. Spóźniłam się troche. W mojej garderobie była już moja kosmetyczka.
-Przepraszam cię Sally że się spóźniłam. Wiesz korki-przeprosiłam moją koleżankę, siadając na krześle przed lustrem
-Nic się nie stało!-zapewniła mnie Sally uśmiechając się- Ta gwiazda jeszcze nie przyszła.
-Uff to dobrze.
Nie wiedziałam z kim będę miała sesję. Czasami chciałabym rzucić tą robotę. Staje się coraz nudniejsza.
-Jestem Harry.
-Joannah-odpowiedziałam onieśmielona
-To ja was zostawię samych.-powiedziała moja koleżanka wychodząc za drzwi
-To będziemy mieć razem sesję?- zadał mi pytanie retoryczne siadając na krześle obok mnie
-Na to wygląda.-odpowiedziałam
Jej on był jeszcze ładniejszy na żywo, niż na zdjęciu. Zawsze marzyłam się z nim spotkać. Czemu przestałam być fankom? Nie miałam czasu śledzić ich na tt, chodzić na ich koncerty itp. Musiałam wcześniej dorosnąć.
-Widziałem twoje zdjęcia. Wyszłaś fenomenalnie-powiedział chłopak-Haloo...Ziemia do Joannnah-pomachał mi przed oczema-Czy ty mnie w ogóle słuchasz?
-Co? no tak słucham-odpowiedziałam
-To o co pytałem?-zapytał mnie podnosząc jedną brew do góry
-No dobra. Zaamyśliłam się.- poczułam, że się rumienię-możesz do mnie mówić Jo.
-Super Jo-podkreślił moje imie.
"Halo. Jo!!! Obudź się. nie śnij.Miej głowę na karku''-powtarzała sobie cały czas. Nagle drzwi się otworzyły
-Już czas zacząć-powiedziała moja makijażystka
-Let's go!-powiedział Harry
Sesja wyszła wspaniale. Harry się nieźle spisał. Ma chłopak talent.
-Jestem- wydarłam się na cały dom.
-Cieszę się, ja też jestem-odpowiedział głos z kuchni
-A może by tak dzień dobry siostrze?
-Witam. Zadowolona?- Odezwała się niegrzecznie Fran
-Grzeczniej troche-walnęłam ją w tył głowy podchodząc do kuchenki. Dziewczyna jękła.-A tak a propo to co na obiad. Burczy mi w brzuchu.-Zapytałam
-Pizza.
-Ale ja jej nie widzę-odpowiedziałam zaglądając do piekarnika
-Bo ją zjadłam-odpowiedział demon ze złowieszczym uśmieszkiem
-Ty idioto! To co ja będę jeść?
-Zamów pizze- odpowiedziała mi idąc na górę śmiejąc się
-Osz ty!-powiedziałam rozzłoszczona
Zadzwoniłam do pizzerii. Dostawca był troche zdziwiony. Zjadłam pizze i resztę dnia spędziłam na luzie, bez żadnych stresów i problemów.
--------------
Witam! Przepraszam że to powitanie takie oschłe, ale nie byłam w najlepszym nastroju. Gdyby ktoś chciał coś o mnie wiedzieć, to pytać. Wiem, że to początek, i wiem. że jest nudno no ale to by dziwacznie wyglądało, gdybym tak szybko rozwinęła akcję. Z czasem będzie ciekawsze, obiecuje. Co ile będę dodawała rozdziały? Różnie. Wiecie, nauka. Baaardzo was proszę o komentarze, nawet, jeśli ktoś tu wpadł
przypadkiem. Nawet jakiś emotikon, byle żeby coś było. I tez mogę reklamować blogi!!
Do następnego!!